Piłkarska centrala ogłosiła, że start wiosennych rozgrywek zostanie opóźniony co najmniej o kolejny miesiąc. Nie wiadomo też, czy w ogóle do niego dojdzie. To efekt rozwijającego się zagrożenia epidemicznego.
- Departament Rozgrywek Krajowych PZPN informuje, że w związku z aktualną sytuacją związaną z wprowadzonym stanem zagrożenia epidemicznego i wynikającym z tego przedłużającym się brakiem możliwości kontynuacji rozgrywek w zaplanowanym pierwotnie okresie, mecze Fortuna I ligi, II ligi, III ligi oraz pozostałych klas rozgrywkowych piłki nożnej i futsalu, kobiet i mężczyzn, wszystkich kategorii wiekowych zostają odwołane do 26 kwietnia 2020 roku włącznie — poinformował Polski Związek Piłki Nożnej w swoim serwisie Łączy nas piłka.
Ten sam komunikat powielił też prowadzący nasze wojewódzkie rozgrywki Podlaski Związek Piłki Nożnej w Białymstoku.
PZPN ogłosił, że dalsze kroki podejmie w przyszłości. I o nich natychmiast poinformuje. A decyzje mogą być różne: wznowienie rozgrywek, ustalenie terminów gier meczów zaległych, albo odwołanie kolejnych spotkań. Bo dziś trudno przewidzieć rozwój sytuacji.
Na razie wiemy więc, że piłkarze nie wyjdą na boiska do 26 kwietnia. W IV lidze oznacza to brak gier do 22. kolejki, a więc przełożenie co najmniej 7 serii meczów. W przypadku bielskiego Tura są to planowane starcia z: Warmią Grajewo (już nierozegrany), Promieniem Mońki, MOSP-em Białystok, ŁKS-em Łomża, Wissą Szczuczyn, Biebrzą Goniądz i Jagiellonią II Białystok. Identycznie sytuacja ma się w klasie okręgowej, zaś klasa A nie rozegra pięciu kolejek.
Czy to opóźnienie będzie możliwe do nadrobienia? Wydaje się, że w terminie planowanym na zakończenie rozgrywek, czyli do 21 czerwca — zdecydowanie nie. IV liga i okręgówka musiałyby bowiem rozegrać 15 kolejek w niespełna dwa miesiące! Chyba, że związek opóźniłby finisz ligi. A to i tak przy bardzo optymistycznym założeniu, że w maju grę w piłkę będzie można wznowić. Trzeba się więc liczyć nawet z taką możliwością, że runda wiosenna nie zostanie rozegrana. Decyzje o awansach i spadkach podejmie w takiej sytuacji związek. A w tym akurat PZPN ma nieliche doświadczenie...
(jan)


