Z burmistrzem Brańska Eugeniuszem Koczewskim rozmawialiśmy m.in. o zepsutych kamerach monitoringu, otwarciu zalewu i problemach miejscowego liceum.
Dlaczego nie działały kamery na placu miejskim? Dlaczego zawiodły, gdy ich zapis był bardzo potrzebny? Czy urząd miasta wyciągnął wnioski z tej sytuacji?
- Po wystąpieniu sytuacji sprzed kilku tygodni, gdy zapis z monitoringu był pożądany, a kamery - jak się okazało - uszkodzone, niedziałające wskutek oddziaływania na nie warunków atmosferycznych, podjęliśmy szybkie działania. Kamery zostały naprawione, zmieniono zasilanie i zastosowano łącze światłowodowe. W tej chwili obraz jest rejestrowany.
Oczywiście nie chcemy w urzędzie miasta udawać, że nic się nie stało - za to niedopatrzenie bijemy się w piersi, przepraszając wszystkich, których ta sprawa bezpośrednio lub pośrednio dotyczyła. Nie ukrywajmy jednak też, że Brańsk cieszy się opinią spokojnego miasteczka i takie sytuacje jak pobicie są po prostu rzadkością. Jak widać wyjątek potwierdza regułę, czyli upewnia nas w przekonaniu, że w każdej chwili trzeba trzymać rękę na pulsie, być przygotowanym na różnego rodzaju przykre niespodzianki, nieoczekiwane zajścia.
Po wprowadzeniu zmian mamy dwie kamery na terenie placu miejskiego, a w niedługim czasie zamontujemy je także na nowym placu zabaw przy zejściu do rzeki Nurzec.
Już w poniedziałek (31 sierpnia) o 12 nastąpi oficjalne otwarcie brańskiego zbiornika retencyjnego. Przecięcie wstęgi jest zawsze miłą uroczystością dla samorządowców, po której pozostają piękne pamiątkowe zdjęcia. Naszych Czytelników interesuje jednak przede wszystkim przyszłość zalewu. Mieszkańcy Brańska chcą wiedzieć, kiedy będą mogli się tam legalnie kąpać i jak zostanie zagospodarowana przestrzeń w najbliższej okolicy akwenu.
- Wszyscy musimy pamiętać o tym, że najważniejszą funkcją brańskiego akwenu jest retencja, czyli poprawa bilansu wodnego pobliskich pól. Tak więc na pierwszym miejscu jest walka z suszą, dbanie o środowisko - zgodnie z nazwą projektu i podmiotem czuwającym nad budową i dotującym ją w całości.
Na szczęście nie widać żadnych przeszkód, by kolidowało to z możliwością stworzenia tam miejsca rekreacji. Dlatego też w następnym roku planujemy wybudowanie pomostu i wyznaczenie miejsca do kąpieli. Teraz jest to dzikie kąpielisko, choć wiem, że obecność plaży może niektórych zachęcać do wypoczynku nad wodą, a nawet i pływania. Jeszcze raz podkreślam - jest to surowo wzbronione do momentu, gdy nad bezpieczeństwem przebywających tam osób zacznie czuwać ratownik wodny. Wbrew pozorom nie jest łatwo znaleźć taką osobę. Wiem, że inne gminy mają z tym problem, ale zrobimy wszystko, by znaleźć kogoś kompetentnego.
W dalszej kolejności na pewno ustawimy ławeczki, poprawimy dojazd od strony zejścia przy posterunku policji, na końcu którego zagospodarujemy teren, by można było zaparkować samochód przed zbiornikiem, a nie wjeżdżać na plażę. Niezwykle ważną sprawą dla nas jest pielęgnacja zbiornika, stosowanie preparatów, środków zapobiegających powstawaniu tam niechcianych osadów. Oczywiście nie z wszystkim uda nam się wygrać, w końcu natura, warunki atmosferyczne rządzą się swoimi prawami. Kończące się lato było przecież upalnym okresem, a wysokie temperatury nie są przyjazne dla wód stojących.
Chciałbym dodać, że w ostatnim czasie rewitalizujemy również staw znajdujący się na rogu ulic Armii Krajowej i Mickiewicza, ponieważ jego stan był opłakany. Akwen był zamulony i zarośnięty. Dziękuję strażakom z OSP i wszystkim zaangażowanym w poprawianie stanu tego miejsca.
Nasi Czytelnicy skarżyli się niedawno z powodu braku całkowitego dofinansowania na odbiór i utylizację eternitu zalegającego na terenie ich gospodarstw. Dlaczego jedni mieszkańcy Brańska otrzymali stuprocentowe wsparcie finansowe tego projektu, a drudzy będą zmuszeni zapłacić część kosztów? Czy miasto jest w stanie je pokryć, tak by wszyscy zainteresowani poczuli się potraktowani sprawiedliwie?
- Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w tym roku zmniejszył kwotę dofinansowania na takie działania, o czym poinformowaliśmy osoby zainteresowane utylizacją zalegającego eternitu. Idzie za tym prośba do wnioskodawców o zastosowanie 30-procentowego wkładu własnego. Istnieje szansa, że w następnym rozdaniu dotacja dla gospodarstw będzie już całkowita, ale równie dobrze może być ona jeszcze mniejsza. Jako samorząd jesteśmy uzależnieni od szczodrości funduszu.
Pisaliśmy już o dwóch fragmentach ulic, które czeka zmiana organizacji ruchu (część ul. Rynek i część ul. Jana Pawła II). Kiedy zostaną wprowadzone korekty?
- Jeśli chodzi o ulicę Jana Pawła II jest to droga powiatowa, a więc to starostwo decyduje o terminie wprowadzenia nowej organizacji ruchu. Powiatowy Zarząd Dróg zwrócił się do nas i policji o opinię w tej sprawie. Wszyscy byliśmy zgodni co do proponowanych zmian. Natomiast co do ul. Rynek, to zmiana nastąpi w przyszłym roku, ponieważ musimy w budżecie zaplanować środki na ten cel, gdyż trzeba zakupić nowe znaki i wykonać nowe malowanie. Jest to dość kosztowne.
W czasie kampanii wyborczej przed wyborami prezydenckimi premier Mateusz Morawiecki odwiedzał powiaty, wręczając wójtom i burmistrzom promesy z Rządowego Funduszu Inwestycji Lokalnych do wykorzystania w niedalekiej przyszłości. W czasie wizyty w Bielsku Podlaskim do pańskich rąk powędrowała promesa w wysokości 500 tys. zł. Jak zostaną wykorzystane te pieniądze?
- Potrzeb jest wiele, wspomniane pół miliona chcemy przeznaczyć na remont miejskich ulic. Ogólnie większość z nich jest w dobrym lub bardzo dobrym stanie, ale są też drogi problematyczne, wymagające pewnych działań. Na dziś interwencji najbardziej potrzebują ulice: Słowackiego, Boćkowska i Jagiellończyka. Powoli dobiegają końca prace na ul. Ściegiennego, zostało jeszcze położenie nawierzchni bitumicznej, by sfinalizować projekt. W tym przypadku skorzystaliśmy z dofinansowania pochodzącego z Funduszu Dróg Samorządowych. Z każdych otrzymanych środków wypada się cieszyć i realizować inwestycje.
W czasie naszej pierwszej rozmowy z października 2019 roku, wraz z sekretarz miasta Joanną Witkowską podkreślał pan, że Brańsk obdarza wsparciem lokalny zespół piłkarski Pionier oraz pomaga przy reaktywacji zmagającego się z poważnymi problemami liceum ogólnokształcącego. Dzisiaj klub radzi sobie przyzwoicie, a nawet dobrze – zarówno pod względem organizacyjnym, jak i sportowym. Nie można tego jednak powiedzieć o liceum. W roku szkolnym 2020/2021 nie zostanie utworzona pierwsza klasa - zabrakło chętnych uczniów...
- Niestety, z demografią nie wygramy, jeszcze kilkanaście lat temu w brańskiej szkole uczyło się około 900 uczniów, obecnie jest ich trochę ponad 300. Dyrektor i utworzony zespół do spraw promocji LO zrobili wiele, by rozreklamować naszą szkołę, ale niestety to okazało się niewystarczające.
Istnieje teoria spiskowa, że chce pan, by żona - ucząca języka niemieckiego w brańskiej szkole miała więcej czasu wolnego dla swojego męża.
- Jak każda teoria spiskowa - jest nieprawdziwa.
Żarty, żartami, ale problem jest poważny i należy go rozwiązać. Gmina Michałowo również posiada zespół szkół, w którego skład wchodzi liceum ogólnokształcące. Szerokim echem w mediach odbiła się informacja o utworzeniu tam klasy dla przyszłych muzyków disco polo. I choć wiele osób nie ukrywało z tego powodu uśmiechu, a nawet zażenowania, to jednak chętnych nie brakuje, pomysł okazał się udany. Może receptą na brańskie problemy edukacyjne powinno być utworzenie klasy o konkretnym, atrakcyjnym, nowatorskim profilu?
- Muszę przyznać, że utworzenie klasy disco polo w Michałowie to genialny chwyt marketingowy, ale sam pomysł to za mało. Przede wszystkim potrzebne są dzieci, których w naszym mieście brakuje. Dlatego robimy wszystko, by to zmienić: utworzyliśmy zerówkę w szkole, zwiększyliśmy liczbę miejsc w przedszkolu, budujemy place zabaw. Poprzez budowę zbiornika retencyjnego zmieniamy Brańsk, by był miastem atrakcyjnym i wygodnym. Pandemia uświadomiła nam, że można pracować zdalnie. Można mieszkać w Brańsku, a pracować w dużej firmie w Białymstoku, Krakowie czy w Warszawie. Tu jest bezpieczniej i spokojniej.
Jak wszyscy wiemy, jubileuszowe 40. Brańskie Dni Kultury zostały odwołane. Można chyba jednak pokusić się o stwierdzenie, że udało się miastu zaoferować mieszkańcom coś atrakcyjnego w zamian...
- W tym roku ze względu na niestabilną sytuację w związku z epidemią koronawirusa, nie zorganizowaliśmy jubileuszowych 40. Brańskich Dni Kultury. Nie byliśmy zresztą w tej decyzji odosobnieni - na podobny krok zdecydowały się też m.in. władze gminy Brańsk i miasta Bielsk Podlaski. Myślę jednak, że zaproponowane mieszkańcom alternatywne rozwiązania kulturalne są wypełniane atrakcyjnie, w miarę naszych możliwości. Praktycznie każdego weekendu na placu miejskim odbywają się pokazy kina plenerowego, na których frekwencja jest naprawdę przyzwoita. Dziękuję bardzo dyrektor Marzenie Chwaszczewskiej wraz z pracownikami MOK-u za tę i inne inicjatywy i dodam, że wspólnymi siłami zadbaliśmy, by widzowie oglądali seanse nie tylko na wygodnych leżakach, ale i pod parasolami.
Imprezy z wieloma atrakcjami, jakie odbywają się na placu miejskim w ostatnich dniach sierpnia, począwszy od piątku (28 sierpnia) niewiele różnią się od tych będących w planie cyklicznych BDK. Brańszczanie zarazem pożegnają lato, jak i powitają nowo wybudowany zbiornik retencyjny, który - jak już wspominałem - otworzymy oficjalnie w poniedziałkowe południe. W imieniu swoim i pracowników MOK-u oraz urzędu miasta zapraszam do udziału w tych wydarzeniach mieszkańców miasta i ich gości. Szczegółowe informacje ten temat można znaleźć na stronie ośrodka i jak już zdążyłem zauważyć, także na waszym portalu.
Dziękuję za rozmowę.
Kamil Pietraszko


