W czasie walki z epidemią koronawirusa w całej Polsce są organizowane różne akcje wspierające służbę zdrowia.
Pisaliśmy już o zbiórce drohiczyńskiej Caritas na respirator dla bielskiego oddziału zakaźnego oraz o kolejnych tego typu sprzętach medycznych ufundowanych przez lokalnych przedsiębiorców. pracownicy szpitali otrzymują codziennie obiady jako dowód wdzięczności od branży gastronomicznej. Inni ludzie dobrej woli z kolei szyją masowo maseczki ochronne. Tego właśnie wyzwania podjęły się panie z Brańska.
Na apel dyrektora Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Białymstoku o wsparcie finansowe lub rzeczowe dla największej tego typu placówki w województwie podlaskim odpowiedziały mieszkanki Brańska. W piątek personel z izby przyjęć (SOR Ambulatorium) otrzymał ok. 170 maseczek starannie uszytych z dość grubego materiału. To efekt pracy pań: Lucyny, Katarzyny, Genowefy, Janiny, Małgorzaty, Moniki, Marii, Doroty i Marii, Karoliny, Kingi oraz Joanny, które pozyskiwały trudny do zdobycia materiał, uszyły maseczki i służyły pomocą w inny sposób. Jak same mówią, praca wre, choć dawno nie używany sprzęt czasami potrafi odmówić posłuszeństwa.
Personel medyczny nie ukrywa swojej wdzięczności.
- Bardzo dziękujemy paniom z Brańska za okazaną pomoc. Maseczki są nam bardzo potrzebne w pracy, jesteśmy przecież na pierwszej linii frontu walki z koronawirusem. Poza tym taki prezent jest bardzo ładny - maseczki zostały wykonane z kolorowych materiałów - podkreślają pytane przez nas pielęgniarki.
Obecnie wykonywane są maseczki dla brańskich listonoszy, wcześniej otrzymał je również Dom Pomocy Społecznej. Brańskie wolontariuszki wsparły również klinikę neurologii USK, oddział ginekologiczny i położniczo-noworodkowy bielskiego szpitala, a nawet łódzki szpital im. Madurowicza.
Panie mają zamiar uszyć jeszcze wiele sztuk maseczek, w zależności od potrzeb szpitali, które na dzień dzisiejszy są wciąż duże.
(kp)


