Brańsk od setek lat słynie z organizacji poniedziałkowego targu. Handel na świeżym powietrzu zaczyna jednak stopniowo zanikać zarówno tam - przy ul. Mickiewicza - jak i na tzw. ryneczku przy ul. Sienkiewicza. Coraz wyraźniej da się zauważyć, że codzienna sprzedaż w centrum miasta nie cieszy się już takim jak niegdyś zainteresowaniem kupców i klientów. Zapytaliśmy brańszczan o tym, jak w przyszłości zagospodarować ten plac położony w atrakcyjnej lokalizacji.
Początki codziennego prywatnego handlu pod chmurką w miasteczku położonym nad rzeką Nurzec wiążą się z okresem przemian ustrojowych, czyli latami 90. Wówczas taka działalność stała się w pełni legalna. Przedsiębiorczy mieszkańcy oraz przyjezdni na początku tworzyli dzikie stoiska na chodnikach w centrum Brańska. Utrudniało to swobodne poruszanie się mieszkańcom, dlatego władze - na czele z urzędującym wówczas włodarzem Mieczysławem Korzeniewskim - postanowiły udostępnić handlowcom plac położony przy ul. Sienkiewicza 18. Doprowadzono do rozbiórki znajdującego się tam budynku popadającego w ruinę, a pozostały teren oczyszczono tak, aby można było tam spokojnie sprzedawać i kupować różne produkty.
W pierwszych latach istnienia ryneczku można było spotkać na nim wiele produktów pochodzących z Niemiec - to właśnie tam bardzo często udawali się brańscy kupcy po zaopatrzenie, najczęściej artykuły spożywcze oraz chemię gospodarczą. Nie brakowało więc długich podróży do miejsc oddalonych o około 700 km - w tamtym czasie fiat 126p z przyczepką (załadowany po brzegi towarem) był więc często widywany. Nie tylko produkty z zachodu cieszyły się popularnością, ponieważ do Brańska przybywali również sprzedawcy z Białorusi.
Od kupców pobierano opłaty zwykle za kilka miesięcy i przydzielano im stoiska. Mieszkańcy przywiązywali się do regularnych zakupów u tych samych zaufanych osób, co wiązało się dla wielu brańszczan z korzystnymi rabatami. Ceny ze stoisk były zdecydowanie niższe od tych oferowanych w sklepach, które musiały przecież zarobić na czynsz, koszty wynajmu, a o targowaniu się w takim miejscu praktycznie nie było mowy.
Obecnie sprzedaż przy Sienkiewicza 18 znacząco zanikła - klienci stali się bardziej zamożni, wielu z nich może sobie pozwolić na zakupy w galeriach handlowych. Jedni sprzedawcy przenieśli się do lokali, inni robią to w innych miejscowościach - dziś na świeżym powietrzu handlują tylko najwytrwalsi.
Jak zagospodarować brański ryneczek? Brańszczanie najczęściej podkreślają, że obecna sytuacja ogólnie im odpowiada, chociażby z racji na dostępność miejsc do zaparkowania auta w samym centrum. Już wcześniej pojawiały się także pomysły wybudowania tam pasażu handlowego z kawiarnią, pubu, a nawet parku z pomnikiem zasłużonej osoby, czy też miejsca rekreacji dla młodzieży. Jedno jest pewne - pozostać musi przejazd, skrót łączący ulice Sienkiewicza i Jana Pawła II. Nie można go zlikwidować ze względu na przepisy przeciwpożarowe.
Mieszkańców Brańska zapraszamy do dyskusji i wpisywania się w komentarzach.
(kp)


