Dokładnie 6 miesięcy temu zmarł ksiądz prałat Roman Wodyński, który w latach 1988-2005 pełnił funkcję proboszcza i dziekana brańskiego. Wśród mieszkańców parafii nie brakuje głosów nawołujących do godnego upamiętnienia zmarłego kapłana. Podkreślają oni zgodnie, że duchowny nie tylko z oddaniem wypełniał swoje obowiązki dotyczące wspólnoty parafialnej, ale również znakomicie sprawdzał się w roli społecznika, angażującego się w sprawy oświaty, kultury i wychowania patriotycznego, za które jeszcze za życia został wyróżniony tytułami honorowego obywatela miasta oraz gminy Brańsk.
Zapytaliśmy brańszczan, w jaki sposób należałoby uczcić pamięć ks. Wodyńskiego. Oto ich odpowiedzi:
- Ksiądz prałat miał wielki wpływ na powstanie w naszym miasteczku liceum ogólnokształcącego. Może to właśnie dyrekcja zespołu szkół wraz z samorządem powinni pomyśleć nad pamiątkową tablicą ku jego pamięci. Każdy kolejny rocznik rozpoczynający edukację dowiedziałby się w taki sposób o osobie tego zasłużonego kapłana i lokalnego patrioty, który bardzo angażował się w sprawy społeczne. To chyba najlepszy z możliwych sposób upamiętnienia tego kapłana.
- Moim zdaniem ksiądz prałat zasługuje na popiersie ze swoim wizerunkiem. Rzeźbę zlokalizowałbym na terenie placu kościelnego, przy plebanii lub domu parafialnym. Okolica pomnika Jana Pawła II, który zresztą powstał za czasów urzędowania księdza Wodyńskiego jest również dobrym miejscem na taką instalację.
- Nazwy ulic w Brańsku są już właściwie nie do zmiany, ponieważ każda nosi swoje stałe miano, a ustawa dekomunizacyjna chyba już naszego miasteczka nie dotyczy. W takim razie proponuję jedno z dwóch naszych rond, znajdujące się na trasie drogi krajowej 66, czyli na skrzyżowaniu ulic Armii Krajowej i Kościuszki. Przejeżdża tam mnóstwo samochodów - kierowcy z różnych część Polski dostrzegliby w taki sposób, że Brańsk oddaje hołd swojej zasłużonej lokalnej postaci.
- Ksiądz Wodyński otrzymał w swoim życiu zarówno wysokie godności kościelne, awanse wojskowe, jak i tytuły honorowego obywatela miasta i gminy Brańsk. Bardzo szanuję dokonania zmarłego kapłana, ale nie widzę potrzeby dalszego doceniania go w spektakularny sposób.
- Ciężko powiedzieć czy inicjatywa powinna wyjść ze strony samorządu - to raczej zadanie miejscowego proboszcza, który powinien starać się o pośmiertne nagrodzenie swojego poprzednika. Z tego, co słyszałam, to ksiądz prałat był entuzjastą powołania ks. Janusza Łoniewskiego na swojego następcę w 2005 roku. Nie wiem jak potem układały się ich relacje, ale myślę, że jednak urzędujący dziekan brański powinien mieć ten fakt na uwadze, podobnie jak i opinie swoich parafian, którzy podejrzewam, że będą jak najbardziej za np. pamiątkową tablicą ku czci zmarłego. Miejscowi wierni mogą zresztą przeprowadzić oficjalną zbiórkę funduszy na ten cel.
- Uważam, że tak skromnego człowieka, jakim był ksiądz dziekan, nie trzeba upamiętniać z tzw. pompą, ale trzeba to zrobić w sposób wymowny - stosownie do jego osoby i zasług, jakie miał na swoim koncie. Co byłoby najlepszym rozwiązaniem? Myślę, że dedykowana tablica wewnątrz kościoła parafialnego - nie byłaby pierwsza tego typu w naszej brańskiej świątyni, więc dlaczego nie zrobić takiej po raz kolejny i to człowiekowi, który rzeczywiście codziennie doglądał swojej parafii, dbał o remonty - zwłaszcza mam na myśli ten generalny, z przełomu wieków. Drugi pomysł, który przychodzi mi na myśl to dąb pamięci - drzewo rosłoby na naszych oczach. Trzecią inicjatywą niech będzie nazwanie imieniem księdza dziekana tzw. domu parafialnego, w którym mieszkają siostry sercanki. Skoro ich imieniem obdarowano miejscowe przedszkole, to tym bardziej można zrobić podobnie w przypadku zmarłego proboszcza - zresztą przy nabywaniu tego budynku też dużo do powiedzenia miał ksiądz Wodyński.
* * *
Ks. Roman Wodyński zmarł 3 kwietnia b.r. w Brańsku, w wieku 89 lat. Poza posługą duchową zajmował się również duszpasterstwem konkretnych grup. Pełnił funkcję wieloletniego kapelana Sybiraków, kombatantów i rolników. Gdziekolwiek pracował, pozostawiał po sobie trwałe ślady swojej działalności społecznej. W przypadku Brańska taką inicjatywą były starania mające na celu uruchomienie liceum ogólnokształcącego (jako członek Komitetu Organizacyjnego Liceum Ogólnokształcącego w Brańsku oraz Społecznego Komitetu Budowy Stadionu przy szkole w Brańsku), zakończone powodzeniem w 1992 roku. Nadanie zespołowi szkół imienia Armii Krajowej oraz późniejsze uzyskanie sztandaru to również zasługi kapłana.
Kamil Pietraszko


