Dorota Kędra-Ptaszyńska, wójt Bociek, zdecydowała na razie, by nie otwierać przedszkola w Boćkach. Powód? Gminne przedszkola nie są przystosowane do wymogów sanitarnych.
„W związku z ogłoszoną przez Premiera RP dnia 29 kwietnia 2020 r. decyzją rządu o możliwości otwarcia od 6 maja 2020 roku przedszkoli, oddziałów przedszkolnych w szkołach podstawowych i innych form wychowania przedszkolnego, po zasięgnięciu opinii dyrektorów placówek informuję, iż nie zostaną one otwarte w dozwolonym terminie. Musimy najpierw zapewnić środki bezpieczeństwa opiekunom dzieci i samym maluchom. Bez przygotowania, procedur, zabezpieczenia personelu, to byłoby skrajnie nieodpowiedzialne” - brzmi komunikat podpisany przez wójt.
- Jako wójt gminy czuję się odpowiedzialna za bezpieczeństwo i zdrowie mieszkańców, dlatego zdecydowałam, by przedszkola pozostały zamknięte - powiedziała Dorota Kędra-Ptaszyńska w rozmowie z nami.
Jak długo?
- Pod koniec tygodnia podejmę decyzję, czy otworzymy je w przyszłym tygodniu - wyjaśniła.
Dodała, że przedszkole, które mieści się w dawnej siedzibie gminy nie spełnia wymogów sanitarnych. Te zakładają m.in. że przyprowadzający dzieci mają zachować dwumetrowy odstęp. Przedszkolna szatnia, do której wprowadzane są dzieci, jest niewielka ma rozmiary 2 metry na metr. Według wytycznych może przebywać tam tylko jedno dziecko. Reszta musiałaby czekać na zewnątrz.
- Przepisy nakazują też usunięcie wszelkich przedmiotów pluszowych z sal przedszkolnych. Jeśli chodzi o misie, to nie ma problemu, ale co z kanapami i dywanami? Dzieci mają siedzieć na gołej podłodze? W przedszkolu nie ma też pomieszczenia do izolacji dzieci z niepokojącymi objawami. Nie umieścimy go przecież w schowku na szczotki, w bibliotece nie możemy, a obok jest biuro spółki wodnej - stwierdziła wójt. - Takich problemów do przemyślenia i rozwiązania jest bardzo dużo, dlatego nie możemy otworzyć przedszkola w terminie, który umożliwił rząd.
Jak dodała, towarzyszy jej obawa, że dzieci w przedszkolu zaczną zarażać się wzajemnie różnymi wirusami, w tym także koronawirusem, co jest zjawiskiem normalnym. Dzieci nie da się izolować Jest ryzyko, że później taki zakażony maluch będzie miał kontakt ze swym dziadkiem lub babcią, a osoby starsze mogą takie zakażenie bardzo poważnie odchorować.
A jakie jest zainteresowanie rodziców posyłaniem dzieci do przedszkola? Według rozeznania dyrekcji gotowość taką wyraziło niespełna 10 rodzin, z czego tylko w dwóch rodzice dziecka pracują.
Tymczasem od przyszłego tygodnia ma zostać otwarta biblioteka. Tam już wszystkie zabezpieczenia sanitarne zostają wprowadzone.
Czytaj też: Burmistrz: Przedszkola w Bielsku Podlaskim będą zamknięte co najmniej do 24 maja
(bisu)


