Dzisiaj, na dzień przed wigilią, na bielskim rynku wolontariusze rozstawili namiot. Od rana sprzedawano na nim własnoręcznie wykonane stroiki i ozdoby świąteczne.
Można też było nabyć świeżo upieczone ciasto na święta. Wszystko to, co wytworzyli Wojownicy Filipka. Cały dochód z kiermaszu zostanie przeznaczony na rzecz Filipka Łukaszuka chorego na rdzeniowy zanik mięśni typu pierwszego.
Na koncie Filipka na siepomaga.pl zgromadzono ponad 50 procent potrzebnej kwoty, czyli ponad 4 mln 800 tys. zł. Niezbędne jest jednak jeszcze tyle, aby chłopiec skorzystał z terapii genowej, która uratuje mu życie.
(ms)


