Wreszcie dało się na bielskim rynku poczuć atmosferę świąt. Na placu przed ratuszem pojawili się sprzedawcy choinek. Można więc było nabyć tradycyjne drzewko. Chyba że się jest jeszcze większym tradycjonalistą - wtedy wystarczy snop żyta postawić w kącie izby.
Na przykład u pana Chilkiewicza naturalne choinki chodzą już od 40 zł za te mniejsze drzewka. Oczywiście więcej trzeba zapłacić za te wyższe. Średnia cena choinki np. z plantacji Janusza Konopli to mniej więcej 50-60 zł. Można przebierać i pomarudzić.
Za to na samym rynku sprzedawcy, a przynajmniej ich część, nie kryje radości. Do godz. 10 sprzedawca miodu przyznał się, że sprzedał towaru gdzieś tak do godziny 10-tej już za ponad tysiąc złotych. Pan Mariusz spod Siemiatycz, który na zmianę z bratem bliźniakiem handluje na bielskim rynku drobnicą za tzw. 5zł, cieszył się, że wreszcie może trochę odsapnąć, bo od rana ruch taki, jak nigdy. Klienci wprost oblegali stoisko.
Odwiedzający rynek zauważyli dziś było atrakcyjną cenę orzechów włoskich. Sprzedawano je po 6 zł za kilogram. Taniej niż niektóre odmiany ziemniaka na rynku.
(ms)


