Co najmniej kilkuset bielszczan wzięło udział w sobotnim marszu marszu-proteście, nazwanym spacerem, w Bielsku Podlaskim przeciwko wyrokowi Trybunału Konstytucyjnego zaostrzającego prawo aborcyjne w Polsce. Pojawiło się też kilkunastu młodzieńców w dresach. Od manifestantów skutecznie oddzielał ich kordon policji.
Organizatorzy, czyli Partia Razem, apelowali do zgromadzonych, aby zachowywali przepisowe odległości i powstrzymali się od wulgaryzmów pod adresem partii rządzącej i jej przywódcy oraz o to, aby nie zbliżać się do kościołów i cerkwi.
To ostatnie się udało i spora w tym zasługa bielskiej policji. Mundurowi oddzielili kordonem maszerujących od grupy kilkunastu narodowców.
Marsz przeszedł ulicą Mickiewicza spod Ratusza do ronda Rzeczpospolitej Obojga Narodów, gdzie zawrócił na ulicę Mickiewicza i skierował się na ul. 3 Maja, skąd doszedł do alei Piłsudskiego. Tam demonstranci zgodnie z zaleceniami policji zeszli na chodnik i przeszli do ulicy Żwirki i Wigury, którą wrócili na ul. Mickiewicza i pod plac ratuszowy.
Tymczasem pod kościołem Matki Bożej z Góry Karmel napotkali grupę kilkunastu ludzi w dresach, których oddzielał od manifestantów kordon policji. Zebrani przed świątynią wznosili hasła, że nie oddadzą kościoła i niech żyje Polska narodowa, jednak zostali zakrzyczani przez manifestujących.
Protestujący wyrażali sprzeciw wobec postępowania trybunału i ekipy rządzącej. Krzyczeli m.in. „Polska jest kobietą” oraz „J*** PiS”.
(ms)
Demonstracja w Bielsku Podlaskim, 31 października 2020 roku:


