Nasza Czytelniczka zgłosiła się z problemem uzyskania skierowania na badanie. Opisała sytuację, z którą się spotkała w jednej z bielskich przychodni.
- Odmówiono skierowania na test mimo objawów twierdząc ze nie mają uprawnień, dostaliśmy skierowanie do szpitala zakaźnego, tam poinformowano nas iż oni mogą kłaść pacjentów do szpitala a na test wysyła lekarz rodzinny. Po powrocie do przychodni lekarz nadal twierdził ze nie ma uprawnień do dania skierowania na test i to kierownik przychodni kazała wystawiać skierowania na hospitalizacje a nie na test, kierownika nie było. Dostaliśmy skierowanie do drugiego szpitala, przy kontakcie telefonicznym ze szpitalem powiedziano nam to samo co w poprzednim szpitalu - pisze Czytelniczka (pisownia oryginalna).
Bielszczanka zgłosiła się też do NFZ i Rzecznika Praw Pacjenta z pytaniem, co ma zrobić. Ten drugi poinformował ją, że może złożyć oficjalną skargę na przychodnię.
- Zdrowie mojej rodziny i osób z otoczenia jest dla najważniejsze, wiec mimo wszystko pojechałam do. Innego szpitala, tam po opisaniu sytuacji i wywiadzie przyjęto nas i zrobiono wymaz. Wszystkie instytucje z jakimi się skontaktowałam zgodnie twierdzą, iż skierowanie powinien wystawić lekarz PZOZ czy w tym przypadku NZOZ. Dodam, że wynik jest dodatni - pisze dalej.
O wyjaśnienie sytuacji poprosiliśmy Ałłę Sosnę-Pawluczuk, lekarza rodzinnego i właścicielkę bielskiej przychodni Medica. Od razu przyznała, że problem ze skierowaniem pacjentów na badania jest. A dokładniej - lekarze rodzinni nie mają możliwości wysłania swoich pacjentów na te badania.
- Portal, przez który wystawiamy te skierowania nie działa - tłumaczy Ałła Sosna-Pawluczuk. - Mamy zalecenia, że mamy wysyłać pacjenta na oddział zakaźny. Izolacji również nie możemy wpisywać do ministerialnego systemu, bo również nie działa.
Jak dodaje lekarz - ministerstwo zapewnia, że lada dzień się to zmieni.
Dziś (16 września) do godziny 10.45, gdy pisaliśmy artykuł, zarejestrowanie się do systemu przez ePUAP i wystawienie skierowania na test na COVID-19 przez lekarza rodzinnego nie było możliwe.
- System nie działa więc wysyłamy do szpitala, aby pacjent był przebadany. Innej możliwości nie mamy - mówi Ałła Sosna-Pawluczuk.
Lekarz przypomina też, że nie każdy katar czy kaszel oznacza zarażenie i konieczność przebadania. Muszą wystąpić wskazane w wytycznych objawy. Jeśli występują pacjent nie może przyjść do przychodni, a jedynie zadzwonić. Po teleporadzie dostanie e-skierowanie ze specjalnym kodem. Nie zawsze będzie to sam test, bo od razu może być to również skierowanie do szpitala na oddział zakaźny (jeśli występują duszności jest konieczność hospitalizacji).
Sprawdziliśmy też sytuację w innych bielskich przychodniach lekarzy rodzinnych. Do tej pory skierowanie udało się wystawić jednemu lekarzowi. Wszyscy przyznają, że obsługa i skorzystanie z portalu gabinet.gov.pl jest bardzo problematyczne.
Dyrekcja bielskiego szpitala zaś podkreśla, że zgodnie z wytycznymi za wystawienie skierowania odpowiadają lekarze rodzinni. Pacjenci muszą zgłosić się do mobilnego punktu pobrań, który działa przy oddziale zakaźnym a nie na sam oddział.
(mb)


