Wczoraj odbyła się sesja nadzwyczajna rady gminy w Bielsku Podlaskim. Zwołano ja tylko po to, by radni mogli odnieść się do skarg złożonych przez mieszkańców. Były ich raptem... dwie.
Pierwsza dotyczyła planów rewitalizacji miejscowości na terenie gminy. Składający skargę mieszkaniec, żalił się, że plany te tworzone są zbyt powoli, podważał sens tworzenia takich projektów. Twierdził też, ze Urząd Marszałkowski Województwa Podlaskiego nie ma już funduszy na programy związane z rewitalizacją. Dopytywał przy tym, czy radni byli informowani wcześniej o tworzeniu takich planów.
Ze strony urzędu sprawa wygląda mniej pesymistycznie. Przygotowaniem planów rewitalizacji zajmuje się firma zewnętrzną, a procedury ustalania potrzeb i możliwości muszą trochę potrwać. Projekty robi się po to, by na różnego rodzaju inwestycje i aktywizacje mieszkańców pozyskać unijne dotacje. To, że Urząd Marszałkowski rozdysponował już jedną pulę funduszy na to przeznaczonych (dotacje poszły m.in. na budowę BDK-u w Bielsku, czy przebudowę stadionu oraz budowę basenu odkrytego i placu zabaw w Hajnówce), nie oznacza, że w przyszłym roku nie pojawią się kolejne środki przeznaczone na tego typu działania. Radzie gminy przedstawiane są wszystkie projekty, które zgodnie z prawem muszą być przegłosowane. Te dotyczące rewitalizacji również. Nie oznacza to jednak, iż na sesji omawiany musi być każdy krok związany z tworzeniem projektu.
Przygotowanie planu rewitalizacji kosztowało gminę 40 tys. zł.
W głosowaniu radni uznali, że skarga jest bezzasadna. Zresztą taką opinię wydala też komisja rozpatrująca skargi. Stanowisko poparło 11 radnych, czterech wstrzymało się od głosu.
Druga skarga dotyczyła nieprzyznania zasiłku okresowego przez kierownika Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej. Ten wniosek przekazano do szefa GOPS, bowiem w sprawie prowadzone jest już postępowanie administracyjne i skarga została do niego dołączona. Z protokołu komisji wynikało, że decyzja odmowna została już uchylona i wniosek jest ponownie rozpatrywany. Zgodnie z prawem kolejne skargi muszą być dołączane do już prowadzonego postępowania. To było tylko formalnością, którą również zalecała komisja zajmująca się skargami, ale i nad tym radni musieli głosować. Stosunek głosów był taki sam jak przy poprzednim wniosku 11 za przekazaniem, 4 - wstrzymało się.
Na koniec pojawiło się wyjaśnienie, dlaczego czterech radnych w tych głosowaniach się wstrzymywało. Otóż Jerzy Onacik ze wsi Augustowo poinformował, że on i kilku jego kolegów utworzyło nowy klub. Z jego wypowiedzi wynikało, iż ma on pełnić rolę opozycji wobec wójt i większości w radzie należących do ugrupowania Nasze Podlasie.
Sam Onacik do rady dostał się z list Koalicji Bielskiej, która jest koalicjantem Naszego Podlasia w powiecie, mieście, no i przynajmniej do niedawna - w gminie.
(bisu)


