Do wypadku doszło dziś przed południem na ulicy Wschodniej w Bielsku Podlaskim. Fiat, którym jechało czterech chłopaków wypadł z jezdni i uderzył w auto zaparkowane przy ulicy. - Wkrótce w tym miejscu szła kobieta z dzieckiem. Aż strach pomyśleć, co mogłoby się stać - mówi nasz Czytelnik.
Kraksa wydarzyła się na Wschodniej, pomiędzy ulicami Kowalską a Kleeberga. Jak tłumaczy Czytelnik, auto straciło prawdopodobnie przyczepność w pobliżu bazy koparek, bowiem na jezdni znajdował się piach. - Być może kierowca chciał się popisać przed kolegami i dodał gazu. Fiat wypadł wtedy z jezdni i uderzył w zaparkowany samochód. Było dwóch rannych, jednego z tych chłopaków pokaleczyła rozbita szyba. Dwaj z nich wyszli z całego zdarzenia bez szwanku - opisuje Czytelnik.
Na miejsce przyjechał radiowóz i pogotowie ratunkowe.
- Bardzo często jesteśmy świadkami szybkiej jazdy samochodów na naszej ulicy. Informowaliśmy o tym policję, patrole się pojawiały, ale - jak widać - nie dało to efektu. Mieszkają tu osoby starsze, jest też młodzież. Po wypadku szła tamtędy kobieta z dzieckiem Aż strach pomyśleć, co mogłoby się stać, gdyby właśnie wtedy jechał tam ten fiat - dodaje Czytelnik.
Jego zdaniem bezpieczeństwo mogłoby poprawić zamontowanie na jezdni progów zwalniających. - Może warto to zrobić dla mieszkańców - stwierdza.
(pb)


