Czarne chmury spowiły miasto. Co chwilę niebo przecinał błysk piorunów, słychać było grzmoty. Porządnie lało. Na drogach pojawiły się strumienie wody.
Na szczęście wbrew ostrzeżeniom meteorologicznym w samym Bielsku burza nie była zbyt groźna. Ulewa trwała ledwie kilka minut, później po prostu padał deszcz, pioruny waliły za miastem. Co najwyżej silny wiatr połamał kilka gałęzi. Gradu również nie było.
Gorzej sytuacja wyglądała na terenie powiatu.
W Boćkach wichura zerwała dach na jednym z domów – traf chciał, że akurat na domu strażaka. Poza tym strażacy wyjeżdżali do połamanych drzew, które spadły na drogę. Jedno w Łubinie Kościelnym usunęli bardzo szybko, drugie było na mniej uczęszczanej drodze w Widowie.
Ale przedburzowa sceneria wyglądała pięknie.
(bisu)


