Nie jest łatwo zorganizować festiwal folklorystyczny w czasach pandemii i związanych z tym ograniczeń. Przekonał się o tym Mirosław Szymański ze Stowarzyszenia Artystycznego „Skowronki" z Brańska, organizator Międzynarodowego Festiwal Folkloru „Podlaskie Spotkania 2020" .
- Długo się wahałem, ale jednak podjąłem decyzję, że festiwal zrobimy - stwierdził Mirosław Szymański ze sceny bielskiego amfiteatru, gdzie wczoraj wieczorem odbył się festiwalowy koncert.
Organizatorzy, ze względu na wciąż panującą w Polsce epidemię koronawirusa musieli zachować szczególne środki ostrożności. Postanowili więc, że tegoroczny festiwal odbędzie się w bardzo okrojonej formie. Udział w koncertach był ograniczony, ale można je było oglądać też online na Facebooku.
W tym roku miała być jubileuszowa edycja, ale tą przełożono na 2021 r. Ostatecznie zdecydowano się nazwać imprezę „14 i pół Festiwal Folkloru Podlaskie Spotkania”.
Udział w nim wzięły tylko polscy artyści. W piątek wieczorem na deskach amfiteatru zaprezentowały się m.in. Zespół Pieśni i Tańca Akademii Górniczo-Hutniczej „Krakus" z Krakowa, Artystyczny Zespół Ludowy Szkoły Głównej Gospodarstwa Wielskiego „Promni" z Warszawy, Zespół Pieśni i Tańca „Raciborzabie" z Raciborza oraz Reprezentacyjny Dolnośląski Zespół Pieśni i Tańca „Wrocław". Nie zabrakło gospodarzy imprezy: Ludowego Zespołu Pieśni i Tańca „Skowronki" z Brańska.
Koncert Galowy w Brańsku zaplanowano w niedzielę 2 sierpnia, początek o godzinie 17.00.
Na koncercie w bielskim amfiteatrze nie zabrakło stoiska Bielskich Babeczek, które pojawiły się ze smacznym jedzeniem. Całą pomoc przekażą dwóm chłopcom chorym na SMA, czyli rdzeniowy zanik mięśni - Kubusiowi Suchodole z Hajnówki oraz Filipkowi Łukaszukowi z Gredel.
Bielskie Babeczki pojawią się też w sobotę podczas Festiwalu Wertep.
(ms)
Podlaskie Spotkania w Bielsku:


