Sztab kandydata na prezydenta spóźnił się ponad pół godziny. Nikomu to jednak nie przeszkadzało. Spotkanie burmistrza Bielska z Szymonem Hołownią przerodziło się w krótki, rodzinny spacer.
Trzeba przyznać, że Szymon Hołownia przyciąga do siebie młodych ludzi, szczególnie rodziców z dziećmi. Niewielka grupa ludzi chętnie pozowała do zdjęć z kandydatem na prezydenta RP i przysłuchiwała się rozmowie na parkowej ławce. Udział w niej wzięli burmistrz Jarosław Borowski i Szymon Hołownia.
Mieszkańców nie dopuszczono do głosu. A może raczej - nikt pytań nie zadawał. Kandydat na prezydenta wysłuchał krótkiej historii miasta. Zauważył też zmiany w mieście, bo - jak mówił - bywał w Bielsku u rodziny przy ul. Torowej i widzi znaczny rozwój.
- To bardzo ważne, aby zmieniać nasze najbliższe otoczenie dla najmłodszych - powiedział przyjmując bukiet kwiatów od około 2-letniej dziewczynki. - To właśnie dla nich chcemy stworzyć lepsze jutro.
Spotkanie obyło się bez namawiania na głosowanie w wyborach prezydenckich. Temat ten był dziś praktycznie pominięty. Nie głoszono postulatów wyborczych, a rozdawano żółte baloniki dla dzieci. Większość zgromadzonych była jego zdecydowanymi zwolennikami. Było to po prostu krótkie spotkanie. Krótkie, bo kandydat na prezydenta RP szybko pojechał na kolejne w naszym województwie.
- To pierwszy kandydat na prezydenta, który w ciągu kampanii odwiedził Bielsk i to dwukrotnie - powiedział po spotkaniu Jarosław Borowski. - To miłe spotkania. Widać, że Szymon Hołownia jest zainteresowany Bielskiem, naszym życiem i problemami.
Sentyment do Bielska? Być może. To na pewno ostatnia wizyta kandydata w nadchodzących wyborach prezydenckich, które odbędą się już 28 czerwca.
(mb)


