Dziś przestały obowiązywać obostrzenia związane z epidemią koronowirusa, a rząd zezwolił mieszkańcom na wstęp do lasów, skwerków i parków miejskich bez narażania się na mandat.
Niestety, w samym Bielsku Podlaskim i w jego parkach trzeba jeszcze poruszać się w maseczkach. W lesie podobno można je zdjęć. Tym niemniej przed południem tylko nieliczni bielszczanie zdecydowali się na skorzystanie z uroków natury. Być może wybrali las, albo dalej świętowali w domach drugi dzień świąt wielkanocnych obchodzonych według kalendarza juliańskiego.
A pogoda dopisywała. Po nocnych przymrozkach, wzeszło słońce i zrobiło się naprawdę ładnie i w sumie ciepło. Nad parkiem Króla Aleksandra Jagiellończyka (ten przy Łysej Górce) krążyła para bocianów, zaś licznie występujące w parku krukowate wysiadywały swoje gniazda oczekując potomstwa. Ktoś tam próbował łowić ryby, kilka osób spacerowało bądź odpoczywało na ławeczkach. W parku królowej Heleny pojawił się pierwszy miłośnik jazdy na deskorolce.
To był w sumie miły wiosenny poranek...
(ms)
W miejskim parku (Bielsk.eu):


