Urząd Gminy w Bielsku Podlaskim jest całkowicie zamknięty. Urzędnicy nie przyszli do pracy, więc nie przyjmują interesantów i nie odbierają telefonów stacjonarnych.
Wszystko w związku z epidemią koronawirusa. Przypomnijmy, że zarażenie wykryto u jednej z pracownic starostwa. A starostwo i urząd gminy mieszczą się w tym samym budynku.
"W związku z zagrożeniem dotyczącym rozprzestrzeniania się wirusa SARS-CoV-2 od 06.04.2020 r. do odwołania, Urząd Gminy Bielsk Podlaski ul. Mickiewicza 46, nie będzie bezpośrednio obsługiwał interesantów. W celu załatwienia spraw pilnych należy kontaktować się z pracownikami Urzędu Gminy Bielsk Podlaski za pośrednictwem dostępnych środków komunikacji, tj. za pomocą poczty elektronicznej lub Elektronicznej Platformy Usług Administracji Publicznej ePUAP." - czytamy w komunikacie podpisanym przez wójt Raisę Rajecką.
Pracownicy urzędu pracują zdalnie z domów, więc odbierają maile i wiadomości przesłane drogą elektroniczną. Wiele spraw ma też mocą ustawy przesunięty termin załatwiania, więc nie ma powodów, by się niepokoić.
Do tej pory (stan na 6 kwietnia) w Bielsku odnotowano aż 18 przypadków zachorowań związanych z zarażeniem koronawirusem.
(bisu)


