34-latek wybił szybę na klatce schodowej i dobijał się do mieszkania byłej żony, pomimo orzeczonego zakazu zbliżania się. Na widok policjantów próbował odjechać samochodem, uszkadzając przy tym inny pojazd. Mężczyzna został zatrzymany przez funkcjonariuszy. Teraz będzie tłumaczył się przed sądem.
W minioną niedzielę (1 marca) po godzinie 18 dyżurny bielskiej policji otrzymał zgłoszenie od mieszkanki miasta. Kobieta mówiła, że jej były mąż dobija się do drzwi mieszkania. Z jej słów wynikało, że mężczyzna jest agresywny i pijany. 34-latek miał orzeczony zakaz zbliżania się do swojej byłej partnerki.
Na miejsce natychmiast skierowani zostali policjanci „patrolówki”. Mundurowi ustalili, że mężczyzna wybił szybę w drzwiach klatki schodowej, a następnie próbował dostać się do mieszkania. 34-latek uciekł przed przybyciem policjantów. Patrole ogniwa interwencyjnego i dzielnicowy rozpoczęli poszukiwania agresywnego mężczyzny. Po chwili mundurowi zauważyli, że poszukiwany wsiada do samochodu i próbuje odjechać. Policjanci dali mężczyźnie sygnał do zatrzymania się, na co kierowca nie zareagował. W pewnym momencie jego auto uderzyło w inny zaparkowany pojazd. Pomimo tego 34-latek próbował kontynuować ucieczkę. Zatrzymał się dopiero w momencie, kiedy jeden z radiowozów zablokował jemu drogę przejazdu.
Bielszczanin trafił do aresztu. Usłyszał już zarzuty z kodeksu karnego i kodeksu wykroczeń. Dzisiaj mężczyzna zostanie doprowadzony do sądu, z wnioskiem o zastosowanie tymczasowego aresztowania - czytamy na bielsk-podlaski.policja.gov.pl.
opr. (pb)


