Dzisiaj po raz 28. odbył się finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy - także w Bielsku Podlaskim. 50 wolontariuszy od godz. 9.00 na ulicach miasta zbierało pieniądze do puszek, które znosili do sztabu mieszczącego się w bielskiej „Trójce".
W SP nr 3 od godz. 15.00 trwały koncerty, występy piosenkarzy i kabaretów, a nawet pokazy gimnastyczne. W przerwach między popisami artystów prowadzący bielski finał Mateusz Sacharzewski oraz Krzysztof Olejniczak z Kreatywnego Bielska prowadzili licytacje. Zresztą puszki z logo WOŚP stały też od kilku dni w niektórych sklepach spożywczych i tam również bielszczanie mogli wrzucać pieniądze.
- Bielski szpital przez lata działania orkiestry otrzymał w sumie sprzęt medyczny za 700 tys. złotych. Więc nie gramy tak dla grania,. Nasz szpital rzeczywiście z tego korzysta i liczymy, że i w tym roku uda się pozyskać dodatkowy sprzęt medyczny - mówił ze sceny współprowadzący imprezę Mateusz Sacharzewski.
Licytowano nawet chętnie, chociaż sumy za większość gadżetów, które poszły w licytacji oscylowały w granicach ok. 200 zł. Za tyle np. sprzedany został bilet do teatru w Białymstoku.
- W ubiegłym roku cztery godziny w fotelu burmistrza zlicytowano za 800 zł, zobaczymy jak będzie tym razem - przyznał Jarosław Borowski, burmistrz Bielska, obecny w hali trójki. - W ubiegłych latach raczej nie sprzyjała nam pogoda, więc zdecydowaliśmy się w tym roku, aby finał odbył się na hali SP nr 3 - dodał.
(ms)
Finał WOŚP w Bielsku Podlaskim


