Dziś (środa, 11 grudnia) do dyżurnego bielskiej policji zadzwoniła kobieta, która martwiła się o swoją 77-letnią matką. Ta wyszła rano z domu i ślad po niej zaginął. Rodzina nie mogła jej znaleźć ani się z nią skontaktować.
Policja natychmiast wszczęła poszukiwania. Funkcjonariusze rozpytywali okolicznych mieszkańców o zaginioną, przeczesywali pobliskie ulice. Starszą kobietę udało się odnaleźć, dzięki zgłoszeniu przypadkowej osoby, która zauważyła zziębniętą staruszkę leżącą gdzieś przy drodze.
- Przed godziną 11.00, dyżurny Policji otrzymał informację od mieszkańców miasta, o starszej kobiecie leżącej na poboczu drogi na obrzeżach Bielska Podlaskiego - relacjonuje podkom. Agnieszka Dąbrowska, oficer prasowy bielskiej policji. - Okazało się, że to poszukiwana 77-latka. Kobieta była przytomna, jednak kontakt z nią był utrudniony z powodu wychłodzenia organizmu. Wezwana na miejsce karetka przewiozła bielszczankę do szpitala.
Z kolei jedna z dzielnicowych z bielskiej komendy odwiedzała w swoim rejonie osoby zagrożone zamarznięciem. W jednym z domów natknęła się na 48-lataka, który miał problemy z poruszaniem się. Trudno było z nim nawiązać kontakt. W zajmowanym przez niego pomieszczeniu było zimno, a mężczyzna miał niekompletne ubranie. Policjantka natychmiast wezwała pogotowie, które zabrało 48-latka do szpitala.
Policja apeluje: Nastały już pierwsze mrozy, to okres bardzo trudny dla osób samotnych, które nie radzą sobie w życiu lub są schorowane. Nie przechodźmy obok nich obojętnie. Nawet jeśli podejrzewamy, że ktoś jest pod wpływem alkoholu, ale leży na ławce w parku lub przebywa w nieogrzanym budynku i grozi mu wychłodzenie, wezwijmy pomoc. Wystarczy zadzwonić na numer 112 i poinformować o tej sytuacji. Taki telefon może uratować komuś życie.
- O miejscach, gdzie przebywają osoby bezdomne, możemy powiadomić Policję również poprzez skorzystanie z Krajowej Mapy Zagrożeń Bezpieczeństwa, wybierając ikonkę "bezdomność" i zaznaczając to miejsce na mapie - dodaje oficer prasowa.
(opr. bisu)


