Wczoraj Muzeum w Bielsku Podlaskim gościło Magdalenę Stopę, warszawiankę, która zakochała się w Podlasiu i jego drewnianej architekturze. Nawet zdecydowała się na zamieszkać w jednym z drewnianych domów w gminie Boćki, a z czasem napisać książkę o podlaskim budownictwie.
- Mieszkałam od 4 lat w drewnianym domu. Z internetu dowiedziałam się o konkursie organizowanym przez Muzeum Rolnictwa w Ciechanowcu na najlepiej zachowany zabytek drewnianego budownictwa, więc zgłosiłam swój domek. Po paru miesiącach przyjechała poważna 12-osobowa komisja, która go oceniała i po jakimś czasie dowiedziałam się, że zajęłam trzecie miejsce - opowiadała Magdalena Stopa.
W Ciechanowcu, podczas wręczania nagród, spotkała wiele interesujących osób, które opowiadały o swoich drewnianych domach.
- Zainspirowało mnie to. Jako że gdy jeszcze mieszkałam w Warszawie napisałam książkę o historii ostatnich żyjących mieszkańców stołecznych kamienic, postanowiłam wykorzystać to doświadczenie i napisać coś o mieszkańcach drewnianych podlaskich domów - mówiła autorka książki.
Ze swoim pomysłem podzieliła się z dyrektor Muzeum Rolnictwa w Ciechanowcu, która wsparła ideę. W ten sposób powstały „Podwaliny. Drewniane domy Podlasia i ich mieszkańcy”.
- Wybrałam 20 różnych domów: małych i dużych, chłopskich, szlacheckich i mieszczańskich. Chciałam też, aby zasięg terytorialny był szeroki i dotyczył całego Podlasia - mówiła autorka.
W książce znajdziemy m.in. historię niewielkiego domu chłopskiego rodziny ludowego rzeźbiarza Włodzimierza Naumiuka z Kaniuk nad Narwią, mieszczański drewniany dom z Knyszyna, zamieszkały początkowo przez rodzinę niemiecką, a później wżenioną w nią polską rodzinę Piaseckich, dom z Tykocina, czy chaty chłopskie w Chytrej i Ciełuszkach. Jest również historia młyna w Orli i wiele innych interesujących drewnianych budynków, które jeszcze w sporej liczbie zachowały się na Podlasiu. A nade wszystko są ciekawe historie ich mieszkańców.
- Drewnianej tradycji budownictwa, które było dla Polski typowe praktycznie już nie ma. Ślady po niej zachowały się tylko na wschodzie kraju i częściowo na południu. Górale podhalańscy np. są dumni z faktu mieszkania w drewnianych chatach i nikt z nich nie chce mieszkać w domach murowanych. Dlatego warto zachować to, co zostało z drewnianego budownictwa - podkreśliła Magdalena Stopa na koniec spotkania w bielskim Muzeum.
(ms)


